Kazimierz Wojciski – organizator Wolsztyńskich Spotkań przy Kopie
- Szczegóły
- Opublikowano: piątek, 16, maj 2014 00:17

Panie Kazimierzu proszę się przedstawić!
Kazimierz Wojciski:
Mam 57 lat, jestem żonaty, mam troje dorosłych dzieci oraz 3 wnuków i 1 wnuczkę.
Proszę opowiedzieć o Wolsztynie i pomyśle na Wolsztyńskie Spotkania przy Kopie
Kazimierz Wojciski:
Wolsztyn słynie z parowozów, dojeżdżając jeszcze w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku do pracy pociągiem obserwowałem jak ludzie wsiadając do pociągu rozkładali na kolana torby i umilali sobie podróż grą w karty – był to właśnie KOP. W powiecie Wolsztyńskim grano również bardzo często podczas spotkań w domach często całą noc najczęściej w soboty. Z czasem pociągi coraz częściej zastępowano autobusami, a i spotkań po domach było coraz mniej. W naszej rodzinie jednak tradycja pozostała i raz w tygodniu z teściem jego szwagrem oraz innymi graczami spotykaliśmy się umilając czas grą. Wtedy przyszedł już nam pomysł na rozszerzenie rozgrywek jednak między czasie odeszło z naszej grupy dwóch najstarszych graczy. W 2006 roku wspólnie z kolegą Tadeuszem Kędziorą postanowiliśmy wdrożyć nasz plan i zorganizować otwarty turniej w KOPA. Sami nie bardzo mieliśmy doświadczenie jak zacząć więc poprosiliśmy o pomoc kolegę Andrzejewskiego z Święciechowy gdzie takie turnieje już się odbywały. Jako że jesteśmy mieszkańcami Świętna turniej odbył się w Świętnie. W I turnieju wzięło udział 40 osób. Od tego czasu regularnie organizujemy od października do marca raz w miesiącu turnieje. Aby turnieje były bardziej atrakcyjne każdy turniej odbywa się w innych miejscowościach powiatu Wolsztyńskiego. Każdy sezon kończymy otwartymi Mistrzostwami Powiatu pod patronatem Starosty Wolsztyńskiego. Obecnie w każdym turnieju bierze udział średnio 120 osób.
W jaki sposób nauczył się Pan grać w Kopa i skąd ta miłość do grania w karty
Kazimierz Wojciski:
Jak już wspomniałem dojeżdżając do pracy pociągiem obserwowałem graczy chociaż jeszcze wtedy nie umiałem grać. Jednak rozkłady pociągów nie pasowały idealnie do godzin pracy i zawsze przed pracą trzeba było godzinę czekać i po pracy 1,5 godziny i wtedy koledzy z pracy nauczyli mnie grać, aby ten czas jakoś przyjemnie wykorzystać. W latach późniejszych grywaliśmy w domu i stąd została ta pasja.
Proszę powiedzieć ile lat już gra pan w Kopa !!!
Kazimierz Wojciski:
Osobiście gram już około 35 lat.
Czy swoją wiedzę gry w Kopa, przekazuje Pan dalej np. młodzieży?
Kazimierz Wojciski:
Myślę że poprzez organizowanie spotkań propagujemy tą grę i zachęcamy również młodzież do gry. W naszych turniejach biorą udział różne przedziały wiekowe od 16 lat do 85.
Panie Kazimierzu jak grają Wielkopolanie w Kopa!!!
Kazimierz Wojciski:
W Wielkopolsce obecnie gra się najczęściej As czerwień 3 dziesiątki.
Panie Kazimierzu czy gra Pan także w Baśkę?
Kazimierz Wojciski:
Nauczyłem się również gry w Baśkę od niedawna jakieś 3 lata dzięki kurnikowi.pl, ale jeszcze nigdy nie grałem w Baśkę w Turnieju.
Panie Kazimierzu czy lubi Pan podróże po Polsce !!! Ostatnio przybywa turniejów w różnych rejonach Polski w Baśkę i Kopa !!!
Kazimierz Wojciski:
Bardzo lubię i dużo podróżuje po Polsce, ale raczej w celach typowo turystycznych, jestem carawaningowcem. Wiem że obecnie na terenie całej Polski odbywa się wiele turniejów, osobiście byłem na kilku w rejonie Kościańskim i Wschowskim.
Jak to jest być organizatorem turniejów w Kopa!!!
Kazimierz Wojciski:
Jest to dość trudna praca ale daje dużo satysfakcji z tego że ludzie uczestniczący w spotkaniach mają okazję się spotkać porozmawiać miło spędzić czas wolny, co w dobie obecnego postępu informatycznego {Internetu} i zamykania się w czterech kątach jest moim zdaniem jak najbardziej wskazane.
Jak wyglądają rozgrywki Kopa w Wielkopolsce.
Kazimierz Wojciski: Wielkopolska jest bardzo silnym ośrodkiem tej starej karcianej gry. Można tu wymienić ośrodki takie jak Kościan, Wschowa, Borek Wlkp, Gniezno czy Wolsztyn. Wiem również że północna Wielkopolska ma swoje zasługi w tym. Praktycznie od jesieni do wiosny jeśli ktoś ma ochotę pograć może w każdą sobotę i niedzielę wziąć udział w jakimś turnieju.
Co się Panu kojarzy z Kop !!!
Kazimierz Wojciski:
Mnie się tylko kojarzy z grą karcianą. Można by było skojarzyć to z jednostka miary. Osobiście nie wiem od czego się wziął nazwa gry może od liczby 60 ?.
Jaka jest przyszłość Kopa w Wielkopolsce?.
Kazimierz Wojciski:
Przy tak prężnie rozwijającym się zainteresowaniem grą w KOPA myślę że ta gra nie zaniknie i będzie się jeszcze bardziej rozwijać.
Jakie cechy powinien mieć dobry Kop - Baśkarz !!!
Kazimierz Wojciski: Myślę że podstawową cechą jest dobra pamięć, skupienie oraz intuicja. Ale bardzo dużo zależy od szczęścia. Ja osobiście traktuję grę jako dobrą zabawę, aczkolwiek wiem że najczęściej nie gra się samemu i nie można psuć karty innym.
Co pan doradzi osobom, które chciałaby się nauczyć grać w Kopa!!!
Kazimierz Wojciski:
Myślę że powinni wybrać się na turniej obserwować graczy, oczywiście zasady gry należy poznać chociażby na naszej stronie internetowej www.wolsztynski-kop.pl. Nauczyć się można również w grach online na kurnik.pl.
Największe sukcesy w Kopa!!!
Kazimierz Wojciski:
Osobiście nie mogę się pochwalić jakimś wielkimi sukcesami. Moje najlepsze miejsce to chyba 4 w turnieju, ale zazwyczaj w końcowych podsumowaniach mieszczę się w środku stawki. Powiedzmy że brakuje mi trochę szczęścia w kartach ale za to w życiu mi dopisuje
Pana ulubione hobby ???
Kazimierz Wojciski:
Jestem trochę zakręcony na punkcie zbierania różnych staroci, mam małą kolekcję około 100 szt. różnych instrumentów muzycznych, lubię pracę w ogrodzie, majsterkowanie no i oczywiście podróżowanie .
Jakie oczekiwania względem roku 2014
Kazimierz Wojciski:
Myślę że czas by był zorganizować wszystkie grupy organizatorów Kopa i Baśki w celu ujednolicenia rozgrywek, chodzi mi głównie o rozgrywki na szczeblu centralnym. Nie powinno być tak że ktoś sobie nazwie turniej Mistrzostwami Polski i weźmie w nim udział 60 graczy. Należałoby opracować regulamin, który uprawnia do udziału w takim turnieju i aby ranga tego była naprawdę na wysokim poziomie i odbywała się raz w roku. Trudno tworzyć jakąś ligę ogólnopolską bo mijało by się to z celem, gdyż nie byłyby to imprezy dla wszystkich chętnych, dlatego lokalnie wszyscy organizatorzy maja jakąś swoją stałą grupę.










(Mirka Wasilke - pierwsza z prawej)

















